Szanowny panie Tadeuszu
Chciałbym uzupełnić Pana pozytywne twierdzenia. A zatem:
bycie narodowcem i Polakiem oznacza przyjęcie i zachowanie świętej Wiary Rzymsko – katolickiej, która stworzyła naród polski;
bycie narodowcem to upominanie się o matecznik polskości wszędzie i w każdym czasie, czyli o Mszę Świętą Wszechczasów w klasycznym rycie rzymskim, bez względu na inne śmiertelne i zaraźliwe opinie żydowskich cwaniaków;
bycie narodowcem to rozpalanie ognisk kultury polskiej a są to: prasa, radio, telewizja, działalność internetowa i wydawnicza,
bycie narodowcem to przede wszystkim wysoka kultura duchowa wynikająca z Mszy Świętej i pobożności tradycyjnej i pobożności tradycyjnej, modlitwa i życie w zgodzie z obowiązkami stanu
bycie narodowcem nie oznacza konsumowania datków służb nienawistnych wobec narodu polskiego (obcy wywiad).
A ja myślałam że bycie narodowcem to posiadanie małżeństwa i rodziny, to rodzenie i wychowanie dzieci poza strukturami kahału, w kulturze najpiękniejszej, jaką jest nasza, katolicka i polska.
Pani pelargoniasta Przytulio, jestem zaskoczony trafnością Pani sugestii, gdyż wychowanie dzieci poza kahałem to prawdziwa antysystemowość.
Tak szczerze mówiąc, rodzenie anty – systemowe mnie nie przekonuje. Rodzenie dla chrześcijańskiej kultury, dla Boga, Ojczyzny i ludzkiej wielkości, piękna – oto, co mnie cieszy.
Jak pisał autor monografii o Konfederacji Barskiej, wojna przeciwko czemuś nie wystarcza. Nienawiść do zła to za mało, trzeba mieć co kochać. Na anty-systemie można zbudować tylko partię polityczną, tylko sezonowy poklask, na walce i na działaniu ku odrodzeniu wiary, Kościoła, kultury, umysłowości, prawa, filozofii, nauki, obyczajów można odbudowywać naród. To jest prawdziwie godne zadanie narodowca więc i godne zadanie kobiety rodzącej, bo przecież nie rodzi się komuś na przekór, nie wychowuje dzieci tylko, żeby nie były w kahale, ale żeby były „niewiele mniejszymi od aniołów” w charakterze, duchowości, intelekcie, moralności, pracy. Wysoki pułap, trudny do osiągnięcia. Zepsuto nam metody. Zniszczono narzędzia ale to jest prawdziwy cel działań narodowców godny narodowca.
Tylko, że jak wszystko niemal owładnięte przez kahał to działanie przeciw niemu jest podstawowym działaniem doraźnego ratunku. Ale większość mediów i środowisk tylko na tym poprzestaje i nie ma zaiste nic do ofiarowania ponad to. Wodzisław Śląski, jakiż to przepiękny przykład, że można inaczej. Niech ich Bóg błogosławi.
Szanowny panie Tadeuszu
Chciałbym uzupełnić Pana pozytywne twierdzenia. A zatem:
bycie narodowcem i Polakiem oznacza przyjęcie i zachowanie świętej Wiary Rzymsko – katolickiej, która stworzyła naród polski;
bycie narodowcem to upominanie się o matecznik polskości wszędzie i w każdym czasie, czyli o Mszę Świętą Wszechczasów w klasycznym rycie rzymskim, bez względu na inne śmiertelne i zaraźliwe opinie żydowskich cwaniaków;
bycie narodowcem to rozpalanie ognisk kultury polskiej a są to: prasa, radio, telewizja, działalność internetowa i wydawnicza,
bycie narodowcem to przede wszystkim wysoka kultura duchowa wynikająca z Mszy Świętej i pobożności tradycyjnej i pobożności tradycyjnej, modlitwa i życie w zgodzie z obowiązkami stanu
bycie narodowcem nie oznacza konsumowania datków służb nienawistnych wobec narodu polskiego (obcy wywiad).
Bycie narodowcem oznacza samokształcenie aż po grób. Wiedza narodowca nie ogranicza się do wiedzy kto i gdzie zabrudził bieliznę, czy kto i gdzie dostał łupieżu. Bycie narodowcem to zdobywanie wiedzy opartej na Boecjuszu, Izydorze i Bedzie Wielebnym, którą tchnęli najwybitniejsi dowódcy zwycięskich bitew polskiego oręża. Nasi zwycięzcy hetmani i generałowie doskonale znali łacinę i grekę, a przez to jedyną i prawdziwą wiarę katolicką, która wyznaczała granice moralne kultury polskiej. Bycie narodowcem to odsłanianie piany i parchów współczesności, które perfidnie i skutecznie zasłaniają nam polskie życie i polskie osobowości. Śmierć wrogom Ojczyzny.